Dzisiaj na czarno, czarna fasola, czarna soczewica. Moja kumpela, patrząc na talerz powiedziała: "trzy kupy". I faktycznie, zbyt apetycznie może to nie wygląda, z resztą jak większość dań z soczewicy, mimo to smakuje naprawdę dobrze. Całe danie jest baaardzo pożywne i na długi czas uczucie sytości pozostaje. Przyznaję, że to moje pierwsze danie z czarnej soczewicy, jej smak porównałabym do soczewicy brązowej, chociaż jest bardziej słodka, bardziej egzotyczna.
- 200g czarnej soczewicy
- 3 łyżki mąki ryżowej
- cebula
- 2 ząbki czosnku
- 3 łyżki oleju
- bułka tarta razowa
- 1 łyżka słodkiej papryki
- sól
Soczewicę gotujemy według przepisu na opakowaniu. Cebulę drobno kroimy dusimy do miękkości. W sporej misce mieszamy mąkę, posiekany czosnek, olej, paprykę i 3 łyżki bułki tartej. Ugotowaną soczewicę blendujemy. Gotową cebulę, przekładamy do miski, tak samo jak i soczewicę, wszystko dokładnie mieszamy. Formujemy kotlety, obsypujemy bułką tartą i smażymy na małym ogniu z dwóch stron. Ciasto formuje się bardzo łatwo, nie powinno się przylepiać ani do miski ani do rąk.
Do tego serwuje surówkę z kapusty pekińskiej i ogórka świeżego z sosem czosnkowym i czarną fasolę. Czarną fasolę gotujemy do miękkości, jedną cebule dusimy do miękkości. Fasolę i cebulę blendujemy z łyżką oliwy i łyżką jogurtu naturalnego, najlepiej typu greckiego.